Top
Żłobek Miejski: +42 215 15 06, Filia Żłobka Miejksiego: +42 213 77 20

Piosenki Dla Dzieci

Propozycja różnych piosenek do wyśmienitej zabawy rodzinnej i nie tylko ...

Linki :


 

 

 

 

 

 

 

UMUZYKALNIENIE NIEMOWLĄT I MAŁYCH DZIECI

„Muzyka przyswojona w okresie dzieciństwa i młodości jako wartość, pozostaje z        człowiekiem przez całe życie w różnych okolicznościach”.                                                                                       Z.Konaszkiewicz

Największy rozwój zdolności muzycznych małych dzieci przypada na okres od około 20 tygodnia ciąży do 5 roku życia! Potem, już w mniejszym stopniu, możemy działać do około 9 roku życia, czyli mniej więcej do końca III klasy szkoły podstawowej. Po tym okresie rozwój zdolności muzycznych dziecka się zatrzymuje, można jedynie poszerzać ich zakres, np. poprzez granie na instrumentach. Dlatego tak ważne jest aby zacząć umuzykalnianie możliwie najwcześniej.

Rozwój muzyczny dziecka

Ewidentne zdolności muzyczne dziecka można zauważyć bardzo wcześnie: dziecko podryguje rytmicznie, stosunkowo czysto śpiewa, itp. Jednak fakt, że małe dziecko nie tańczy czy nie śpiewa czysto, nie świadczy o tym, że nie ma zdolności muzycznych. Każde dziecko jest indywidualnością i tak należy traktować jego rozwój, nie tylko muzyczny. Nie powinniśmy postrzegać rozwoju swojego dziecka przez pryzmat innych dzieci, a jest to często spotykane, zwłaszcza w początkowej fazie zajęć grupowych.

Rozwój muzyczny możemy podzielić na:

  1. okres prenatalny :
    • tworzenie receptorów muzycznych,
    • 20 tydz. ciąży – słuch rozwinięty jak u osobnika dorosłego,
    • 7 miesiąc ciąży – reakcje motoryczne na słyszane dźwięki, muzykę.
  2. okres niemowlęcy (0 – 1,5 r.ż.)
    • duża wrażliwość na głos ludzki, jego barwę, intonację,
    • rozwój wrażliwości sensoryczno-motorycznej (początek to reakcja uśmiechem na głos matki)
    • próby dostrajania swojego głosu do słyszanego dźwięku,
    • reagowanie ruchem na muzykę (ok. 6 miesiąc życia),
    • muzyczne gaworzenie (ok. 9 m.ż.)
    • pamięć muzyczna–rozpoznawanie głosów, odgłosów otoczenia (po 9 m. ż.)
  3. okres poniemowlęcy (1.5 – 3 r.ż.)
    • spontaniczna aktywność muzyczna,
    • rozwijają się podstawowe muzyczne kategorie percepcyjne,
    • „taniec” do słyszanej muzyki,
    • spontaniczny śpiew (na sylabach, na 1 słowie), a w 19 miesiącu życia użycie muzycznego kodu kulturowego.)
  4. wiek przedszkolny (3-6 r.ż.)
    • rozwój pamięci i wyobraźni muzycznej,
    • spontaniczna ekspresja,
    • ruch i śpiew,
    • pojawia się umiejętność słuchania w skupieniu (bezruch). (M. Manturzewska).

Reasumującpierwsze lata życia dziecka (łącznie z ok. prenatalnym) są najważniejsze w kształtowaniu języka muzyki. Dziecko do 1 roku życia odróżnia dźwięki muzyczne od nie muzycznych. Nigdy później tak nie słucha! Do 18 miesiąca życia spontanicznie śpiewa, w tym czasie równolegle rozwija mowę z rozwojem muzycznym. Około 2 roku życia obserwujemy najwcześniejsze przejawy zbliżania się do muzycznych zachowań. Śpiew stanowi ważny punkt wyjścia przede wszystkim dla rozwoju muzykalności, ale także innych umiejętności, ponieważ kształcenie języka muzycznego ma związek ze środkami komunikowania się – słuchaniem, gestykulowaniem, mową oraz czytaniem i pisaniem.

Zdolności muzyczne są wrodzone, każde dziecko rodzi się z jakimś poziomem uzdolnień muzycznych, a kształcenie maluchów do 5 roku życia jest bardzo ważne. Wczesne wychowanie muzyczne jest dla dziecka kapitałem, który będzie procentował przez całe późniejsze życie. Moment od narodzin do 3 roku życia jest najbardziej znaczącym momentem w rozwoju muzycznym i nie tylko. Rozwój muzyczny, tak jak rozwój mowy, rozwój społeczny, emocjonalny, moralny itd., jest jednym z wymiarów rozwoju ogólnego człowieka. Zachowania muzyczne i reakcje na muzykę są powszechne dla rodzaju ludzkiego, o czym możemy się przekonać studiując literaturę poświęconą m.in. psychologii i pedagogice muzycznej, jak również prowadząc obserwacje we własnym zakresie. Wielu badaczy podkreśla związki muzyki z mową, ich wspólne korzenie, które prawdopodobnie wywodzą się z jednego "prakrzyku". Rozwój cywilizacji sprawił jednak, że słowo nabrało o wiele większego znaczenia, stało się powszechne i bliskie człowiekowi, podczas, gdy muzyka i muzykowanie, m.in. z powodu ograniczonego kontaktu z nimi, nabrały cech elitarnych, pozwalając jedynie wybranym na czynny w nich udział.

Wiele analogii pomiędzy uczeniem się mowy i muzyki, na które wskazują psychologowie muzyki, a także twórcy metod edukacji i umuzykalniania od najmłodszych lat, tak jak E. Gordon (a także Shinichi Suzuki, wg. metody którego prowadzę zajęcia z pianistami) wskazuje, że każdy normalnie rozwijający się człowiek może opanować kod muzyczny, jednak niezbędna jest do tego stymulacja ze strony otoczenia. Zdolności wrodzone w pewnym stopniu warunkują nabywanie umiejętności muzycznych. Przy dużych zdolnościach, pojawiają się one wcześniej u niektórych dzieci i osiągają bardziej spektakularne rozmiary. Każde jednak dziecko, które w momencie narodzin ma w pełni ukształtowany i dojrzały narząd słuchu (odbierający bodźce słuchowe również przed narodzinami), jest gotowe na to, by dzięki stymulacji i odpowiedniej muzycznej edukacji stać się muzykalnym, wrażliwym człowiekiem.

Metodą umuzykalniania niemowląt i małych dzieci zdobywającą coraz większą popularność, jest metoda stworzona przez Edwina W. Gordona. E. E. Gordon to amerykański naukowiec specjalizujący się w psychologii muzyki, autor wielu książek, wykładowca i muzyk jazzowy. Jest twórcą innowacyjnej, bazującej na licznych badaniach empirycznych, koncepcji edukacji muzycznej. Gordon porównuje naukę muzyki do nauki mowy. Dziecko uczy się mówić w sposób "całościowy", wsłuchując się w to, co mówią do niego opiekujące się nim osoby. Sprawnie posługuje się językiem mimo tego, że nikt go przecież nie uczył literek ani gramatyki. Nie inaczej jest z muzyką. Zapewnienie dziecku możliwości "osłuchania się" z różnorodnymi formami muzyki pomoże obudzić w nim muzyczną wrażliwość na długo przed tym, nim nauczyciele zabiorą się za tradycyjną naukę nutek.

Najważniejszym pojęciem w metodzie Edwina E. Gordona jest audiacja. Słowo to oznacza przyswajanie i rozumienie usłyszanej muzyki. Odpowiednikiem audiacji w mowie jest myślenie. Nie można nikogo nauczyć myślenia - to proces naturalny, umiejętność, którą dziecko zdobywa wraz z rozwojem, poznawaniem i kojarzeniem faktów. Podobnie jest z audiacją. Umożliwiając dziecku doświadczanie muzyki, dajemy mu szansę na rozwój audiacji. W metodzie Edwina E. Gordona podstawą jest słuchanie muzyki. Później przychodzi czas na jej wykonywanie i "komponowanie". Ostatnim etapem jest nauka gry na instrumentach i wprowadzenie do zapisu nutowego.

Środowisko rodzinne jest niezwykle istotne w rozwoju audiacji, ponieważ dziecko i jego muzyczne potrzeby traktowane są tu indywidualnie. Na samym początku wystarczą kołysanki, melodie nucone do uszka, rytmiczne wyliczanki, których całe mnóstwo ma w repertuarze każda mama. Są one bardzo cenne, podobnie jak śpiewanie dziecku (śpiewanie dziecku, a nie z dzieckiem, przynajmniej w początkowych etapach rozwoju audiacji) i każda muzyka uzyskiwana z "żywego" instrumentu.

Proces wstępnej audiacji, według Edwina E. Gordona, składa się z kilku stadiów:

Akulturacja (od narodzin do 2-4. roku życia)

Absorpcja - dziecko wsłuchuje się w dźwięki i "gromadzi je",

Reakcje przypadkowe - dziecko reaguje na słyszane dźwięki, ale w sposób nieskoordynowany i nieadekwatny,

 

Reakcje celowe - dziecko próbuje odnosić swoje reakcje do słyszanych dźwięków.

Imitacja (od 2-4. roku

życia do 3-5. roku życia)

Pozbywanie się egocentryzmu - dziecko odkrywa, że jego paplanina  nie pasuje do "otoczenia",

Przełamanie kodu - dziecko zaczyna naśladować dźwięki otoczenia (głównie motywy tonalne i rytmiczne).

Asymilacja (od 3-5.roku życia  do 4-6. roku życia)

Samoobserwacja - dziecko zaczyna zauważać brak koordynacji pomiędzy śpiewem, ruchem i oddychaniem,

Koordynacja - dziecko potrafi skoordynować śpiew z ruchem  i oddychaniem.

E.E. Gordon mówiąc o teorii uczenia się muzyki, podkreśla, iż ma na myśli coś więcej niż konkretną metodę umuzykalniania. Swoją koncepcję, opiera bardziej na wskazówkach, które jak mówi zaczerpnął od samych dzieci, obserwując skrupulatnie ich rozwój. Wskazania te powinny pokazać nam jak postępować z najmłodszymi, by oni sami odnieśli najwięcej korzyści z naszych działań. Zajęcia muzyczne odgrywają także ważną rolę w rozwoju umysłowym dziecka, ponieważ muzyka uczy prostych operacji myślowych, takich jak: porównywanie, analiza, synteza, abstrahowanie. Rozwijają one wrażliwość zmysłową, pobudzają proces spostrzegania, koncentracji uwagi, wpływają na rozwój mowy i wzbogacenie słownictwa, rozwijają inwencję twórczą oraz rozładowują emocje. Prawidłowe śpiewanie piosenek ma pozytywny wpływ na układ nerwowy, rozwój klatki piersiowej, a także wzmacnia więzadła głosowe i poprawia pracę narządów wewnętrznych (płuc, serca).

Widzimy więc, iż na kształtowanie się naturalnej muzykalności człowieka największy wpływ mają pierwsze lata jego życia, kiedy rozwija się wrażliwość na muzykę, spontaniczna aktywność muzyczna, percepcja wysokości dźwięków oraz motywacja do kontaktu z muzyką. Zajęcia prowadzone wg. teorii Edwina E. Gordona mają pomóc rodzicom i wychowawcom poznać i odkryć dla siebie procesy i prawidłowości uczenia się muzyki przez małe dzieci. Intencją zajęć nie jest przygotowanie dzieci do bycia profesjonalnymi muzykami oraz rozpoznanie i "wyłapanie" spośród nich muzycznych geniuszy, ale nauczenie je rozumienia muzyki, tak jak rozumieją swój język ojczysty. Rodzicom uświadamia się, że oni sami często mogą być dobrymi nauczycielami swoich dzieci. Tak jak sami uczą je mowy, śpiewając dla i do dziecka uczą je muzyki jako naturalnego kodu. Ponieważ jednak elitarność muzyki jest faktem społecznym, wielu rodziców nigdy nie doświadczyło wprowadzenia w muzykę we własnym dzieciństwie, nie czują się też kompetentni w tym zakresie. U wielu kontakt z muzyką był tak mały, że ich muzyczne umiejętności niemal zanikły. Dobrze jednak, by zdawali sobie sprawę z rozwoju swojego dziecka i uczestnicząc w zajęciach mogli mu towarzyszyć i je wspierać.

Jaka jest rola rodziców w edukacji muzycznej dziecka?

Rola rodziców w edukacji muzycznej metodą Edwina E. Gordona jest nie do przecenienia. To oni wprowadzają dziecko w świat muzyki od pierwszych chwil jego życia, to oni są w stanie zapewnić mu indywidualne podejście, odpowiadając na jego muzyczną dojrzałość i potrzeby. Dbajmy o rozwój wrażliwości muzycznej naszych dzieci, pamiętając, że edukacja muzyczna maluchów nie musi się ograniczać do nauki słów piosenek prezentowanych później na przedszkolnych "pokazach dla rodziców".Polecam rodzicom książkę E. Mazur pt „ Zajęcia umuzykalniające dla niemowląt i małych dzieci”, które to słowa W. Reymonta zainspirowały ją do jej napisania:-"Muzyka to chińska łamigłówka, którą każdy rozwiązuje, po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiązania".

Pracując w żłobku dbamy o to, by dziecko doświadczało jak najbardziej urozmaiconej muzyki: od prostych, dziecinnych melodii, poprzez muzykę klasyczną np. do usypiania i jazz, po dźwięki etniczne (nie skupiamy się wyłącznie na muzyce zachodniego świata). Różne tonacje, różny rytm, bogactwo instrumentów. Dziecko wtedy będzie słuchać, porównywać, odróżniać poszczególne skale, wyczuwać zmianę metrum, tonacji, barwy dźwięku. Sprzyja temu muzyka bez tekstu - słowa zmuszają dziecko do koncentrowania się na ich treści, a nie na muzyce. W rozwoju audiacji bardzo istotny jest ruch towarzyszący muzyce. Nie chodzi tu o wyuczone ruchy, o klaskanie czy maszerowanie do rytmu, lecz o swobodne, intuicyjne, płynne ruchy, początkowo samych ramion, górnej części tułowia, później całego ciała. Od 2 roku życia wprowadzamy piosenki inscenizowane, naśladowcze z próba użycia tekstu. Dzięki zaangażowaniu opiekunowie pokazują dzieciom, że wspólne muzykowanie to świetny sposób na życie. Dzięki muzyce mamy szansę pomóc rodzicom wychować szczęśliwego człowieka. Ważne, abyśmy dali mu czas, zrozumienie i akceptację.

Pracę swoją z małym dzieckiem porównujemy do motyla co obrazuje następująca sentencja:

“Pewien człowiek zobaczył motyla usiłującego wydobyć się z kokonu. Wydawało mu się, że motyl czyni to zbyt wolno, zaczął więc delikatnie dmuchać. Ciepło powietrza przyspieszyło proces, wyłonił się jednak nie motyl, lecz jakiś stwór z poszarpanymi skrzydełkami. – Nie można przyspieszyć procesu wzrostu – podsumował - Mistrz – można go najwyżej przerwać. Pozwólmy zatem każdemu wzrastać zgodnie z jego własnym rytmem. Chodzi wszak o silne i piękne skrzydła…” –  de Mello Czy dzieci potrzebują muzyki do rozwoju?

Pojawia się zatem pytanie „po co”? Skoro ja nie uczyłam/uczyłem się muzyki i jakoś żyję, to czy warto wysyłać dziecko do szkoły muzycznej czy prowadzać na zajęcia dla maluchów? Odpowiedź jest następująca: TAK! Spotkania z muzyką dla niemowląt, dzieci i nastolatków to nie tylko poszerzanie ich języka muzycznego. Nie tylko uczenie się nowych piosenek czy nauka gry na instrumencie. Osoby, które uczęszczały na zajęcia umuzykalniające, albo miały regularną styczność z muzyką w dzieciństwie, są bardziej otwarte na sztukę, mają wyższą wrażliwość na drugiego człowieka, łatwiej jest im się uczyć języków, szybciej zapamiętują. Wiecie dlaczego? Dlatego, że obcowanie z muzyką sprawia, że w naszych mózgach tworzą się kolejne połączenia między neuronami. Dzięki ćwiczeniu śpiewania nasz mózg pracuje jak mała mróweczka, ciężko, ale niezwykle efektywnie! Przy wspólnym muzykowaniu stajemy się bardziej otwarci na innych ludzi, uczymy się współpracy, ale przede wszystkim dobrze się bawimy.

Umuzykalniać… ale jak?

Nauczanie muzyki wcale nie musi wiązać się ze żmudnym ćwiczeniem nudnych gam – na początku przecież nie będziemy wymagać od niemowlaka, żeby grał na jakimś instrumencie. Nie, nie, nie. Najłatwiej będzie nam, rodzicom, najzwyczajniej śpiewać maluszkom. A co śpiewać? Cokolwiek! Dla dziecka jesteście i tak najlepsi na świecie! Nie martwcie się, że jest nieczysto albo niestylowo. Skąd dziecko ma to wiedzieć? Jeśli zaś wstyd Was paraliżuje, to idźcie z dziećmi na zajęcia. Na całe szczęście w całej Polsce jak grzyby po deszczu powstają nowe szkółki dla maluszków. Dość popularne są gordonki – czyli zajęcia umuzykalniające dla dzieci do 3. roku życia oparte o teorię uczenia się muzyki Edwina Eliasa Gordona, amerykańskiego muzyka jazzowego i pedagoga. Ale oprócz gordonków można znaleźć wiele innych form spotkań z muzyką dla dzieci. W większych miastach Polski na pewno znajdziecie gordonki, a jeśli nie możecie regularnie na nie przyjeżdżać, to Łódź, Warszawa, Poznań, Kraków, Białystok, Tarnów, Wrocław czy kolebka „gordonków” czyli Bydgoszcz organizują od czasu do czasu koncerty gordonowskie, czyli występy z muzyką na żywo oraz z elementami zajęć gordonowskich.

Wiecie co jeszcze dobrego robi umuzykalnianie dzieci? Umuzykalnia rodziców! Bądźcie więc zatem wzorem dla swoich pociech. Pokażcie im, że można słuchać muzyki, chodzić na koncerty, śpiewać i dobrze bawić się przy muzyce. Przecież Polacy to biesiadnicy, a biesiada nieodłącznie wiąże się z muzyką. Bawcie się! 

Podsumowując teorie umuzykalnienia E.E. Gordona można stwierdzić iż od momentu poczęcia dziecka można spokojnie zajmować się rozwijaniem umiejętności słyszenia i tworzenia muzyki. Najwięcej dziecko zyskuje, kiedy kształcimy je do 5. roku życia. Pragnę zakończyć ten artykuł cytatem autora z jego książki:

„Ci, którzy dużo wiedzą o rozwoju dziecka, żartują czasami, że chcieliby umrzeć jako małe dzieci, ale najpóźniej jak tylko byłoby to możliwe. Zdają sobie bowiem sprawę, że możliwości uczenia się nigdy nie są większe niż w chwili narodzin. Wobec tego przyjmując, że najważniejszym okresem dla uczenia się jest czas od pierwszych chwil po urodzeniu (a może jeszcze przed tym faktem) do ukończenia trzeciego roku życia, należy kierować dzieckiem tak, aby odbierało nieustrukturowane, nieformalne oddziaływania. Kolejny pod względem ważności okres, to lata między trzecim a piątym rokiem – okres oddziaływań już ustrukturowanych, ale wciąż nieformalnych, realizowanych przez dom rodzinny lub przedszkole. To, czego dziecko uczy się podczas pierwszych pięciu lat życia, tworzy podstawę dla całej późniejszej edukacji, która tradycyjnie rozpoczyna się wraz z przekroczeniem progu przedszkolnej czy szkolnej „zerówki”. Im wcześniej dziecko uzyska tę podstawę, tym więcej skorzysta z późniejszej edukacji i odwrotnie – im później tego dokona, tym gorsze będą dalsze efekty. Po raz drugi nie powtórzy się okazja do nadrobienia tych zaniedbań, a nauczanie w takiej sytuacji będzie miało charakter jedynie wyrównawczy, a nie wzbogacający.”

Edwin Elias Gordon, Umuzykalnienie niemowląt i małych dzieci 1997

Bibliografia

  1. Bonna, B. Rodzina i przedszkole w kształtowaniu umiejętności muzycznych dzieci. – 2005
  2. Burzak, O. Rozwój muzyczny dziecka.- 2010
  3. Cukierówna, W., Wieman, M. Zajęcia umuzykalniające w przedszkolu – 1965
  4. Gawryłkiewicz, J., Gawryłkiewicz,M. (2010) (red.). Podręcznik do kierowania edukacją muzyczną małego dziecka według teorii uczenia się muzyki Edwina E. Gordona - 2010
  5. Gordon, E.E. Umuzykalnienie niemowląt i małych dzieci. Teoria i wskazówki Praktyczne - 1997, przeł. E. Kuchtowa, A. Zielińska
  6. Gordon, E.E. Sekwencje uczenia się w muzyce 1999
  7. Królak, M. Rozwój prenatalny a mowa dziecka.- 2008
  8. Konaszkiewicz.Z.Fenomen polskiej edukacji muzycznej. 2014
  9. Stankowska, K. Znaczenie zajęć umuzykalniających dla rozwoju dziecka. 2008
  10. Zwolińska, E., Gawryłkiewicz, M. (2004). Podstawa programowa nauczania muzyki wg teorii uczenia się muzyki E.E. Gordona. 2008

Opracowała:

mgr Anna Czarnocka dyp. st.opiekunka dziecieca